Artykuły blogowe

Najpierw procesy, potem AI

  1. Dlaczego sztuczna inteligencja nie naprawi chaosu organizacyjnego
  2. Od warsztatu do systemu: porządkowanie obiegu zadań i dokumentów
  3. Praktyczne zastosowanie AI: inteligentna automatyzacja na solidnym fundamencie
  4. Ryzyka drogi na skróty vs. korzyści z zachowania właściwej kolejności
  5. Jak zacząć wdrożenie? Właściwe pytania i pierwszy krok

Dlaczego sztuczna inteligencja nie naprawi chaosu organizacyjnego

AI jest dziś na ustach wszystkich. Jedni widzą w niej sposób na rozwiązanie każdego problemu, inni po prostu czują presję, że „trzeba coś z tym zrobić”. Z naszej perspektywy klucz jest prosty: zanim w ogóle zaczniesz myśleć o sztucznej inteligencji, warto zobaczyć, jak naprawdę działa Twoja firma na poziomie codziennych spraw. Jeśli zadania żyją w mailach, Excelach i w głowach kilku osób, to żaden model AI tego nie uratuje – co najwyżej przyspieszy bałagan.

Od warsztatu do systemu: porządkowanie obiegu zadań i dokumentów

Kiedy pracujemy z zespołami na warsztatach, szybko wychodzi na jaw pewien schemat. Reklamacje spływają różnymi kanałami, zgłoszenia serwisowe przychodzą z pięciu źródeł, a faktury krążą między działami bez jasnej ścieżki. Na początku nie mówimy więc ani słowa o AI. Po prostu rozpisujemy proces po kolei: kto uruchamia sprawę, jakie są etapy, gdzie zapadają decyzje, jakie są terminy i co dzieje się w wyjątkach. Dopiero później przekładamy to na system: formularze, statusy, zadania, przypomnienia, integracje z ERP czy CRM, a do dokumentów dokładamy OCR, żeby nikt nie musiał przepisywać danych. Już samo to robi ogromną różnicę – sprawy są w jednym miejscu, każdy wie, na czym stoi, a menedżer widzi, gdzie naprawdę ginie czas.

Praktyczne zastosowanie AI: inteligentna automatyzacja na solidnym fundamencie

Dopiero na takim fundamencie wchodzimy z AI – i to bardzo konkretnie, bez wielkich słów. Szukamy miejsc, w których ludzie robią w kółko to samo: czytają podobne zgłoszenia, przeglądają długie maile, ręcznie kategoryzują sprawy czy komplety dokumentów. Tam AI potrafi pomóc najlepiej. Może przeczytać zgłoszenie i zaproponować kategorię oraz priorytet, przygotować krótkie podsumowanie dla osoby, która przejmie temat, albo zasugerować szkic odpowiedzi na bazie Waszych procedur. Może też wychwycić „podejrzaną” fakturę, nietypowy wydatek czy powtarzający się błąd w procesie. W praktyce wygląda to tak, że najpierw powstaje jeden spójny obieg (np. reklamacji czy zleceń serwisowych), a dopiero po czasie dokładamy AI, które działa na realnych danych, a nie na domysłach.

Ryzyka drogi na skróty vs. korzyści z zachowania właściwej kolejności

Najwięcej problemów zaczyna się tam, gdzie ten porządek jest pomijany. Projekty typu „najpierw zróbmy coś z AI, resztę ogarniemy później” zwykle kończą się frustracją: trzeba ciągle poprawiać wyniki, dopisywać wyjątki i ręcznie „ratować” proces. Z kolei tam, gdzie trzymamy kolejność – najpierw uporządkowanie pracy, potem automatyzacja, a na końcu AI jako wsparcie – efekty są mierzalne: krótszy czas obsługi klientów, mniej błędów w dokumentach, spokojniejszy zespół, który wie, co ma robić i gdzie szukać informacji.

Jak zacząć wdrożenie? Właściwe pytania i pierwszy krok

Dlatego, zamiast zaczynać od pytania „jakie AI wdrożyć?”, lepiej zadać sobie inne: „który proces w naszej firmie najbardziej prosi się o uporządkowanie i automatyzację?”. Sztuczna inteligencja naprawdę potrafi dać przewagę, ale tylko wtedy, gdy ma dobrze ułożone podstawy-jasne kroki, dane w jednym miejscu i sensownie zbudowany obieg pracy. W naszej praktyce pierwszy krok wygląda zawsze tak samo: siadamy do stołu, rozrysowujemy rzeczywistość i dopiero potem dobieramy narzędzia. Uporządkowanie i nadanie kształtu wszelkim procesom zawsze zaczyna się od Warsztatów i prawidłowego zrozumienia podstaw.

Autor: Marek Szczepaniak 

FlowDog

biznes@flowdog.io

Bądź na bieżąco - subskrybuj nasz newsletter.

Zapisz się do newslettera
PRZECZYTAJ TAKŻE